O nas

close-up-view-of-the-working-bees-on-honeycells-T368DB7.jpg
bee-2021-04-05-17-30-39-utc-1.jpg
bee-on-a-sunflower-PFL2ELD-1.jpg

O pasiece

Nazywam się Anna Kmiecik i jestem pszczelarką w trzecim pokoleniu, mój pierwszy kontakt z pszczołami miałam u dziadka kiedy byłam małą dziewczynką. Jedyne co się nauczyłam w tamtym czasie to, to, że nie wkłada się patyka do ula jak są w nim pszczoły. 30 lat temu rodzice postanowili kontynuować tradycję pszczelarską i założyli pasiekę, którą od 2017 roku postanowiłam kontynuować i także zostałam pszczelarką. Ukończyłam technikum pszczelarskie , ale jak to mówią; pszczelarz uczy się całe życie. Gdy tylko jest możliwość nauczyć się czegoś nowego to ja napewno tam jestem . Moja przygoda z pszczołami zaczęła się bardzo przypadkowo i nigdy nie myślałam, że w moim życiu pszczoły zagoszczą na stałe. Tak naprawdę to one znalazły mnie, ponieważ pewnego razu przyleciała do mnie rójka i szczerze mówiąc… była to pierwsza rójka w moim życiu.

Tradycja od 3 pokoleń

Pszczelarstwo, Bartnictwo, Rolnictwo

Poznaj jak to było dawniej na Polskiej wsi

Głaskanie pszczół

Było to bardzo miłe stać wśród tysięcy pszczół i patrzeć na nie. Zważywszy na ilość pszczół, które mnie użądliły za dziecka powinnam czuć lęk, a tu nic – tylko zauroczenie. Dwa dni później tato stwierdził, że połknęłam bakcyla i przygotował dla mnie ul z moją rójką. Żeby to jeden! Dzień później były dwa, a potem już 5. Po pięciu latach jest ich prawie 50 i świetnie się dogadujemy. Zastanawiam się tylko kiedy połknęłam tego bakcyla… chyba za dziecka, a teraz dopiero mam objawy. Podchodzę do pszczół jak do najlepszego współpracownika . Ktoś mi kiedyś pokazał, że pszczoły można głaskać i to właśnie od tego momentu zaczęłam ściągać strój kosmonauty i zbliżać się do nich. Powiem tak; pszczoły można głaskać, ale trzeba wiedzieć kiedy. Są naprawdę fantastyczne, ale wymagają ogromu wiedzy nie tylko teoretycznej, a przede wszystkim praktycznej. To dzięki nim poznałam naprawdę wyjątkowe osoby, to one sprawiały, że się uśmiechałam kiedy przychodziło zmęczenie. Miałam przyjemność poznać mistrza pszczelarskiego Pana Igora posiadającego niesamowitą wiedzę , dużo się nauczyłam dzięki niemu, a przede wszystkim to właśnie Pan Igor zaraził mnie wizytami w przedszkolach i opowiadaniem o pszczołach. Od tamtej pory szlifuję język, bo dzieci potrafią być naprawdę bardzo ciekawe świata pszczół i nie raz zadawały takie pytania, że musiałam się główkować jak wytłumaczyć daną rzecz. I to jest najfajniejsze. To właśnie był moment kiedy postanowiłam założyć zagrodę edukacyjną . W międzyczasie zostałam też bartnikiem. I to właśnie jest motywem przewodnim moich warsztatów: pszczoły, ule, barcie i dawne rolnictwo. Cała wiedza przekazywana jest w formie zabawy, questu, dotyku i spróbowania jak to powstaje.

Chcesz się zapisać na warsztaty?

Skontaktuj się już teraz!